wtorek, 5 września 2017

SMAKI REGIONÓW/ PIEROŻKI MOMO

zdjęcia: google.pl

Pierożki momo
 wywodzą się z Tybetu, a rozpowszechnione są obecnie niemal w całej Azji. Ich tradycyjne nadzienie stanowi mięso jaka, bawoła, kozy, jak i również wieprzowina i drób. Wyrabiane są również wersje wegetariańskie momo: z serem lub ziemniakami. Pierogi momo występują w kilku wariantach: drożdżowe gotowane na parze (czime momo), gotowane na parze (ting momo), smażone (momo ngopa), gotowane (loko momo).

/ http://www.indieszerokopojete.pl/momo-tybetanski-przysmak/
https://pl.wikipedia.org/wiki/Momo_(pierogi)

30 komentarzy:

  1. Zawsze zastanawiałam się czy smakują podobnie jak nasze polskie pierogi :) Wydają się bardziej delikatne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I zdecydowanie są delikatniejsze! Ciasto jest cienkie, niemal niewyczuwalne. Polecam spróbować :)

      Usuń
    2. My miałyśmy okazję jeść pierożki gyoza i również stwierdziłyśmy, że ciasto jest tak cienkie, delikatne i rozpływające się w ustach, że biją na głowę nie jedne pierogi (nie te naszej babci of course :P)
      Tych też byśmy chętnie spróbowały :)

      Usuń
  2. Strasznie mi to przypomina te chińskie pierożki z zupą wewnątrz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje ulubione, idealne i niezastąpione. Jadałam je na Tajwanie, na Filipinach, w Indonezji <3 są najlepsze

    OdpowiedzUsuń
  4. Jadłam je kiedyś i bardzo mi smakowały choć nie wiem czy były typowo tradycyjne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię :) Pyszne są :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gotowane (na parze) najchętniej bym wybrała. :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam okazji jeszcze ich spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Już je gdzieś widziałam, ale nie miałam okazji ich skosztować wyglądają mega apetycznie i na pewno takie są :)
    pozdrawiam cieplutko myszko :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdecydowanie jest to coś, czego chcę spróbować!
    Nigdy się nie spotkałam z taką wersją, choć raz jadłam coś podobnego.
    Świetna propozycja.
    Pozdrowionka popołudniowe :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Z chęcią spróbowałabym wersje z serem i ziemniakami :)
    http://paulan-official-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Momo... przypomniała mi się taka książka xD

    OdpowiedzUsuń
  12. Przypominają mi dim sum, właśnie przez delikatne ciasto i gotowanie na parze :) Bardzo chętnie bym spróbowała!

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie słyszałam wcześniej o tych pierożkach. Fajnie wyglądają. :) Zawsze dowiaduję się u Ciebie czegoś nowego-dziękuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. jadłam w Warszawie w pewnej knajpce pierożki na parze, chińskie, zakochałam się w nich :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zawsze sądziłam że matką pierożków są Czechy, a mi narobiłaś smaka
    Pozdrawiam
    https://goodmorning73.blogspot.com
    https://zolza73.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Na wersje wegetariańską bym się skusiła np. z serem :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj, zjadłabym ;) Wyglądają bardzo smakowicie ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wyglądają bardzo ładnie, ciekawa jestem czy by mi smakowały :D
    Mój blog - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeszcze nigdy nie jadłam ale narobiłaś mi smaka! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nigdy nie jadłam, ale chętnie bym spróbowała. :)

    http://justdaaria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam te pierożki, zwłaszcza ting momo, mogłabym jeść codziennie, bardzo smakowały mi wegetariańskie z ziemniakami :)
    W wolniej chwili zapraszam do mnie: https://smilingshrimp.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. nigdy nie próbowałam! muszę nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zjadłabym z chęcią. Są fenomenalne :)

    OdpowiedzUsuń