sobota, 18 lutego 2017

DLACZEGO "FRANCUZKI NIE TYJĄ"?

Ostatnio w moje lisie łapki wpadła książka "Francuzki nie tyją" autorstwa Mireille Guiliano. O dziwo przeczytałam ją w dwa dni (jest to zaskoczeniem, ponieważ akurat znajdowałam się w fazie sesji). Po skończeniu doszłam do wniosku, że powinnam się z Wami pewnymi (zawartymi w książce) poradami podzielić.


Francuzki wydzielają sobie mniejsze porcje i jedzą różnorodnie. Jedzą dużo warzyw i owoców.
Nie rezygnują ze swoich ulubionych potraw, ale potrafią zmniejszyć ich dawki. Np. nie wyobrażają sobie życia bez pieczywa, wybierają prawdziwe jedzenie (tj. żadne beztłuszczowe czy bez cukru), ale znają przy tym umiar.
Podczas jedzenia karmią swoje wszystkie zmysły.
Gdy Francuzki przypadkowo zbaczają z drogi diety, to robią objazd, a nie trafiają na ślepy zaułek.
Rzadko korzystają z wagi, ufają swojemu wzrokowi i dotykowi.
Jedzą trzy posiłki, nie podjadają między nimi, nigdy nie doprowadzają do przejedzenia, ale również nie dopuszczają uczucia głodu.
Kubki smakowe Francuzek są szkolone od najmłodszych lat. (jeśli ogólnie interesuje Was kwestia kolejności wprowadzania pokarmów do diety dzieci, mogę przygotować taki post)
Szanowanie rytuału posiłku przez Francuzki jest bardzo ważne. Podczas jedzenia nie ma mowy o staniu, bieganiu, czy oglądaniu telewizji. Wygląd talerza ma ogromne znaczenie, a czynność jedzenia jest koncelebracją sezonowych produktów. Francuzki sądzą, że dostępność produktów poza sezonem nie zastąpi jakości.
Francuzki potrafią zadbać o własną równowagę. W przypadku, gdy na ich talerzu zawita upragnione ciasto, w zamian będą potrafiły odmówić sobie czegoś innego. Działa tu mechanizm kompensacji.
Planują posiłki z wyprzedzeniem. Piją wodę przez cały dzień. Chodzą piechotą, gdzie tylko mogą. Często wchodzą po schodach. Nie stosują diet. I przede wszystkim Francuzki nie tyją.

/ Mireille Guiliano: Francuzki nie tyją
photos: google.pl    tumblr.com

27 komentarzy:

  1. W sumie francuski planują xale swoje zycie... Najlepsza jest tajemnica urody koreanek.polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo przydatne wskazowki : ) tak powinno być - jedzenie z głową, a nie glodowki, katowanie się cwiczeniami i inne wymyslne diety.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe mają podejście do jedzenia :) Oczywiście chętnie przeczytam o tym jak szkolone są ich kubki smakowe :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tam żadnej Francuzki nie znam, więc nie wiem. Pewnie to troszkę generalizowanie. Wszędzie są osoby, które prowadzą fit styl życia i takie, które od niego stronią. Jednak może generalnie coś w tym jest, że pewne narody mają mniejszą tendencję do tycia, co wiąże się z kulturą jedzenia, diety, zdrowego trybu życia. Pozdrawiam. Miłej soboty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O proszę! Kilka z tych punktów powinnam wcielić w swoje życie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba również kwestia ich kuchni, naprawdę bardzo rzadko można spotkać tam fast food itp.
    Idealne geny i nawyki ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno coś w tym jest. Francuzi ogólnie mają zdrową kuchnię :)

      Usuń
  7. Mi bardzo trudno jest nic nie podjadać...Podziwiam te kobiety ,haha! :)
    kikawww.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ciekawe fakty, zobaczyłam tylko tytuł posta i wiedziałam, że muszę to przeczytać. :) Chociaż wiadomo, że w każdym społeczeństwie zdarzają się wyjątki, ale mimo to można znaleźć dobre rady w tej książce, aby zmienić swoje nawyki żywieniowe.

    Buziaczki, Ania. murasakiiroanu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Jako "fit" nie bardzo zgadzam się z niektórymi radami :D ale niektóre wskazówki przydatne :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam juz kiedyś o nich. Podejście do diety mają dość dobre i chyba skuteczne ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawy post. Działają rozważnie i przez to widać efekty :)

    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  12. A to ciekawe :D Warto zastosować niektóre wskazówki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Szczerze nie zwracałam na to uwagi czy one naprawdę są szczupłe :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetne! Ja z kolei czytałam książkę o francuskich dzieciach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyżby ""Francuskie dzieci jedzą wszystko"? :)

      Usuń
  15. Sama staram się pilnować wiele z tych wskazówek :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Post o wprowadzaniu pokarmów do diety dzieci byłby super ciekawy! Chętnie bym go przeczytała, bo bardzo się interesuję tym, jak kształtować zdrowe nawyki u maluchów :)

    Umiar chyba jest tu kluczowy - pozwala cieszyć się życiem, zdrowiem, jedzeniem i dobrą sylwetką :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mi by było chyba trudno jeść trzy posiłki i nic nie podjadać :D Chętnie sięgnę po książkę "Francuzki nie tyją".

    OdpowiedzUsuń
  18. Już sam tytuł zachęca do przeczytania posta :) Lubię czytać takie ciekawostki :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Popieram pomysł z postem jak EllaCanto.
    Francuski nie tyją! - Chciałoby się rzec podczas gdy tak naprawdę to nie dotyczy wszystkich. Być może większości, a jakiejś części już na pewno. Zobaczymy jak wiele z tego okaże się prawda jak tam polecę. :) Ciekawa książka, tak myślę.
    Wróciłam! ^^

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja za francuskim jedzeniem nie przepadam ;p

    OdpowiedzUsuń
  21. Chcę być francuską ;D zawsze warto wprowadzić w czyn rady zawarte we wpisie ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ciekawe :) Sporo z tych zachowań wprowadziłam w swoje życie :))

    OdpowiedzUsuń
  23. Wszystko tak pięknie brzmi ale jak jest naprawdę to nie wiemy bo nigdy nie obracałyśmy się we francuskim towarzystwie :P

    OdpowiedzUsuń
  24. To już wiem, czemu u mnie w miasto jest położone na planach Paryża (projektowane przez tego samego architekta) - u nas też zamiast jechać się chodzi, bo wygodniej i szybciej niz stojąc w korkach :D

    OdpowiedzUsuń